czwartek, 29 grudnia 2016

Dress code panien służących w latach 30. XX wieku

Większość opracowań dotyczących historii mody opiera się na strojach noszonych przez bogatsze warstwy społeczne. Ważne jednak, żeby mieć świadomość, że nie wszyscy ludzie ubierali się w stroje znane nam z historycznych portretów czy zbiorów muzealnych. Większość społeczeństwa nie było stać na kosztowne i ładne stroje, co nie znaczy, że nie przywiązywali wagi do tego co nosili. Strój oprócz praktycznej funkcji okrycia ciała pełnił (także w niższych warstwach) rolę wizytówki, określał kto kim jest. Dlatego dzisiaj chciałabym skupić się na przedstawicielkach zawodu, bez którego żadna bogata pani nie mogłaby funkcjonować, czyli na pannach służących. 

kadr z serialu Downton Abbey, źródło: paleonpaleo.com

Ciekawą pozycją pokazującą codzienne życie polskich służących jest wydany w 1930 roku "Poradnik służby domowej" napisany przez Michalinę Ułanicką. Zawiera porady dotyczące życia na służbie, od sposobów na codzienne obowiązki, poprzez zasady dobrego wychowania, na prowadzeniu osobistych rachunków kończąc. Jednym z tematów poruszanych przez autorkę poradnika są kwestie stroju właściwego dla służącej pracującej w prywatnym domu. 

Propozycje stroju dla służącej w latach 1910-11, zamieszczone w katalogu Domu Towarowego
Braci Jabłkowskich, źródło

Na początku należało odróżnić ubranie do pracy od stroju na prywatne wyjścia (spacery, odwiedziny u znajomych, itp.). Nie należało przy tym bagatelizować stroju roboczego, powinien on być równie schludny i w dobrym stanie jak strój prywatny. Suknie robocze powinny być uszyte z materiałów wytrzymałych i łatwych do prania, zimą mogły to być barchany i flaneletki, latem - różne rodzaje tanich, lekkich, nieprzezroczystych tkanin bawełnianych. Suknie do pracy powinny mieć jak najprostszy krój, być dosyć szerokie i niezbyt krótkie. Powinny mieć lekkie wycięcie przy szyi, bez kołnierzyka, nie powinny mieć zbyt wielu guzików i zatrzasków. Każda służąca powinna posiadać trzy suknie letnie i trzy zimowe. 

Służba domowa, dwudziestolecie międzywojenne, źródło
The Young Menage, Harold C. Harvey ,
Leamington Spa Art Gallery & Museum, źródło

Ważnym elementem stroju służącej był fartuch. Używało się kilka rodzajów fartuchów. Do sprzątania zakładano duży, kolorowy, najlepiej płócienny w paski, do gotowania i słania łóżek - duży, biały (oczywiście należało używać oddzielnych fartuchów do gotowania i oddzielnych do ścielenia łóżek). Fartuch do słania łóżek, powinien wisieć nieopodal sypialni i zakładano go tylko do tej czynności. Panna służąca powinna posiadać co najmniej cztery fartuchy do sprzątania, cztery do gotowania i dwa do słania łóżek.

Fartuszki dla służby, 1930, źródło
Reklama fartuszka, 1930, źródło

Podczas sprzątania należało przykrywać głowę chusteczką, żeby włosy się nie kurzyły, zaś na czas gotowania zakładano specjalny czepek. Do sprzątania i gotowania zakładano miękkie, wygodne pantofle.

źródło
Na czas podawania do stołu oraz podczas przyjęć obowiązywał elegantszy strój. Najlepiej sprawdzała się czarna lub ciemno-granatowa, wełniana, skromna sukienka z długimi rękawami, na którą zakładano mniejszy, biały fartuszek. Głowę zdobiła biała przepaska lub kokarda. Jeśli w domu było więcej służby to strój ten obowiązywał zawsze pokojowe i tzw. młodsze (młodszymi nazywano pokojówki, był to pierwszy stopień "wtajemniczenia" do służby). Takich mniejszych fartuszków powinno się mieć trzy lub cztery. 

źródło
1939 r., źródło

Wychodząc zimą na sprawunki można było założyć ciepłe palto, ale jeśli miało się tylko jedno to zalecano raczej przykrycie się ciepłą chustą, ponieważ płaszcze szybko się niszczyły. Głowę powinno okrywać się ciepłą chustką lub czapeczką. Nie należało zapomnieć również o botach na stopy, ciepłych rękawiczkach, wełnianym ubraniu spodnim (bieliźnie) oraz parasolu. Latem można było zarzucić na siebie skromne i niezbyt jasne okrycie wełniane, zaś w gorące dni wychodzono w czepku i fartuszku.

Każda panna służąca powinna dbać o czystość i stan bielizny i najlepiej posiadać około sześciu zmian. Oprócz tego zalecano posiadanie trzech kompletów pościeli, która powinna być skromna, uszyta z trwałego madapolamu lub nansuku, bez haftów (które za szybko się niszczyły). Każdą sztukę bielizny należało oznaczyć swoimi inicjałami (najłatwiejszym sposobem było przyszycie kupionych gotowych literek na tasiemce) ponieważ często bielizna mieszała się po praniu i nie trafiała z powrotem do właścicielki. Ważne było również zaopatrzenie się w nocną koszulę, dzięki czemu nie przeziębiano się tak łatwo.

Szwecja, lata 20.XX wieku, źródło

Autorka poradnika porusza również kwestię ubrania na prywatne wyjścia w niedzielę. Panna służąca powinna posiadać jedną sukienkę zimową i jedną letnią. Kapelusz letni powinien być skromny, utrzymany w spokojnych kolorach, bez ozdób i kwiatów (przybranie zazwyczaj szybko się niszczyło i wyglądało nieestetycznie). Letnie pantofelki mogły być jasne, ale zwracano uwagę żeby nie były za ciasne, ponieważ wtedy były niewygodne i szybciej się niszczyły. Na zabawę taneczną lub wesele wystarczyła jasna, świeża sukienka z etaminy lub innego niedrogiego materiału.

Michalina Ułanicka przestrzega kandydatki na służące przed szkodliwym pragnieniem zbytku: 
Nie jest rozsądnie za całą miesięczną pensję wydawać na gałganki. Może to nawet zaszkodzić naszej przyszłości, bo rozumny człowiek nie będzie miał odwagi żenić się z dziewczyną, przyzwyczajoną do niemądrych zbytków, jak jedwabne suknie, bluzki i pończochy, albo spody do sukien ażurowe z koronkami. [1]

1. Ułanicka Michalina, Poradnik służby domowej, Warszawa 1930, s.161.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz